|
|
Wywiad z Williamsem Crépinem (reżyser) Jak zrodził się pomysł na film? Wracam do mamy to film o tych wszystkich dorosłych ludziach, którzy z powodu rozstania, utraty pracy lub innych życiowych nieszczęść, zmuszeni są do powrotu do rodzinnego domu. Ostatnie badania pokazują, że w samej Francji problem ten dotyczy ponad 400 000 osób. Cała ta socjoekonomiczna sytuacja podrzuciła mi pomysł nakręcenia komedii o dorosłych dzieciach, które po latach postanowiły wrócić do rodziców. Minęło wiele lat, François doskonale wie, że nie jest już małym dzieckiem potrzebującym matczynej opieki. Co gorsza, zaczyna zdawać sobie sprawę, że jego matka jest kobietą z krwi i kości, niekoniecznie tak „świętą”, jak sądził wiele lat temu. Rodzinna konfrontacja sprawia, że François zaczyna zadawać sobie pytania, a z oczu spadają mu klapki otwierając nowe horyzonty. Jak opisałbyś ten film? Jaki miał być aktor wcielający się w rolę Francois? W czasach kryzysu film wydaje się szczególnie istotny. Jak udało ci się nakręcić tak gorzką historię, która jednak niesie nadzieję? Wracam do mamy podkreśla jak ważna jest rodzina. Jaki jest twój przekaz? Każdy z nas ma mamę, która się starzeje, czasami potrzebuje pomocy, ale wciąż czeka. Na dorosłego syna, córkę, a przede wszystkim na wnuki, których dorastanie nierzadko ogląda wyłącznie na zdjęciach. Inspirowałem się oczywiście relacją z własną matką. Kiedy pochodzisz z biednej rodziny, szybko stajesz się synem marnotrawnym. Sam fakt wyjazdu do Paryża przybliża do zostania bohaterem. Alice stawia syna na piedestale. On z kolei nie chce zawieść matki, która poświęciła życie, by syn mógł odnieść sukces. Jedno kłamstwo François goni kolejne, aż w końcu dopada go rzeczywistość. Mężczyzna okłamuje nie tylko matkę, ale też przyjaciół z dzieciństwa. Przecież wzór do naśladowania nie może przyznać się do porażki. Miałem ogromne szczęście mogąc pracować z Annie Cordy i Pierrem Cassignardem, którzy na planie natychmiast zachowywali się jak matka i syn. Nawet poza zdjęciami Annie często powtarzała: „Gdzie mój syn? Jak miewa się mój syn?”. Pisząc postać Alice i jej przyjaciół inspirowałem się moją mamą, która wkrótce skończy 90 lat, jej przyjaciółmi i partnerami. Starzeją się, ale nie są pozbawieni uczuć czy pragnień. |


