|
|
Rysy na szkle (Shadows in the Sun, 2009) Reżyseria: David Rocksavage Prezentacja: Księżna Diana i Michael J. Fox często podkreślali, że najważniejsza na świecie jest rodzina. To właśnie ona stanowi kluczowy element społeczeństwa, jego kamień węgielny. Niezachwiana przez liczne problemy i przeciwności losu stała się inspiracją wielu filmowych produkcji. Jedną z nich jest brytyjska produkcja Rysy na szkle, wyjątkowy dramat o złożoności rodzinnych relacji. Zapraszamy na piątkowy wieczór z Kinem Europa. Rysy na szkle to drugi film fabularny Davida Rocksavage’a. Główny bohater dramatu, Robert, odwiedza swoją mieszkającą we Wschodniej Anglii matkę. Starsza, nieuleczalnie chora i cierpiąca z bólu kobieta związała się z pewnym znacznie młodszym, samotnym mężczyzną. Wraz z rozwojem akcji Robert nabiera coraz większych podejrzeń wobec znajomego matki, a rodzina zaczyna się od siebie oddalać. Fabułę spokojnego, chwytającego za serce filmu wzbogaciła wspaniała gra aktorska dwójki największych brytyjskich gwiazd kina ostatniego trzydziestolecia. Pierwszą z nich jest znana ze Spartakusa (1960) hollywoodzka aktorka Jean Simons. Świetna rola w Rysach na szkle wydaje się być napisana specjalnie dla niej. Z kolei James Wilby wprowadza do filmu dramatyczne napięcie. Wart zapamiętania jest także Jamie Dornan (znany z jednej z głównych ról w serialu Upadek, gdzie wystąpił u boku Gillian Anderson). Aktor udowadnia, że do wykreowania wspanialej postaci nie potrzeba długich i wyczerpujących dialogów. Kino Europa zaprasza widzów na zmuszający do refleksji dramat familijny o przedefiniowaniu życiowych wartości i poszukiwaniu własnej drogi. Streszczenie: Lata 60. ubiegłego wieku, Wschodnia Anglia. Hannah (Jean Simmons) wiedzie spokojne i szczęśliwe życie w towarzystwie poezji, kwiatów oraz… znacznie młodszego przyjaciela Joego (Jamie Dornan). Pewnego dnia matkę odwiedza syn Robert (James Wilby) wraz z nastoletnią córką i nieco młodszym synem. Mężczyzna jest zaszokowany obecnością Joego. Negatywne emocje i ciągłe napięcie między tą trójką stale rosną. Czy do zjednoczenia rodziny potrzeba tragedii? |


