|
Powrót do Samotny ojciec
Wywiad z Lucą Argentero
Co w zagraniu roli Carlo było dla ciebie najtrudniejsze?
Wyzwanie, według celów wyznaczonych przez reżysera Lucę Lucini, stanowiło zbudowanie wiarygodnej postaci mężczyzny i ojca sześciomiesięcznej dziewczynki, podczas gdy sam nie mam takich doświadczeń. Aktor może być kimkolwiek i czymkolwiek, ale nie zrozumie czym jest rodzicielstwo jeśli go nie przeżył. Można zadawać pytania, czytać o tym, ale uczucie małej istotki śpiącej w twoich ramionach, całkowicie od ciebie zależnej to coś co poczułem dopiero na planie filmu.
Jak teraz postrzegasz rodzicielstwo?
Film obudził we mnie ogromną potrzebę bycia ojcem najszybciej jak to możliwe.
Niektórzy biografowie podają, że pracowałeś jako barman, studiowałeś też ekonomię na uniwersytecie. Jak to się stało, że zostałeś aktorem?
Po prostu stało się. Pracowałem trochę jako model, pojawiałem się w telewizji. Potem otrzymałem angaż w serialu Carabinieri i tak to się zaczęło.
Pracujesz jako aktor telewizyjny, filmowy i teatralny. Którą z tych trzech form wyrazu preferujesz?
Kino to wspaniałe środowisko, otworzyłem właśnie firmę produkcyjną. Wszystkie moje starania zmierzają w tym kierunku. Wielki ekran mnie fascynuje.
Nad czym obecnie pracujesz?
W ciągu najbliższych dwóch miesięcy na ekrany kin trafią trzy projekty z moim udziałem: Bianca come il latte rossa come il sangue Giacomo Campiotti, Il cecchino Michele'a Placido oraz Cha Cha Cha Marco Risi. W kwietniu rozpoczynam zdjęcia do nowego filmu Luci Miniero, to przyjemna komedia o mafijnym „ojcu chrzestnym" niszczącym życie normalnej rodziny.
Powrót do Samotny ojciec
|