Wywiad z Bobo Rondellim

Bobo
Bobo

 

 

Powrót do Człowiek, który uderzył się w głowę

Wywiad z Bobo Rondellim

Podobał ci się dokument? Odzwierciedla rzeczywistość?
Podobał, ale ja lubię oglądać swoją twarz w lustrze.

Myślisz, że pomimo braku popularności artystów pokroju Libague ludzie cię zapamiętają i będą uważać za jednego z największych włoskich muzyków?
Chciałbym być znany jak Fellini albo Modugno. Artyści tacy jak Ligabue odnieśli popularność w ciągu ostatnich 20 lat a ja nie lubię współczesnej włoskiej muzyki.

Co cię inspiruje?
Nie wiem. Chyba wszystko. To znaczy życie, śmierć, szczęście i smutek. I miłość, dużo miłości.

Który z twoich występów najbardziej utkwił ci w pamięci?
Nigdy nie zapomnę wizyty w szpitalu dziecięcym. Zagrałem, ale później długo płakałem.

Czy artyście takiemu jak ty trudno dziś nagrać i wydać album?
Nie jest łatwo, ale się opieram!

Na początku swojej kariery grałeś muzykę punkową i rocka. Jakie są twoje dzisiejsze wybory muzyczne? Czego słuchasz?
Beatlesi, The Who, Ramones, Lou Reed… te klimaty.

Pozostając w temacie, gdybyś miał wymienić pięciu włoskich artystów, których każdy powinien posłuchać, byliby to?
Pięciu artystów? Ja, ja, ja, ja i ja. Żartuję! Najważniejsi włoscy artyści XX wieku to w mojej opinii Domenico Modugno, Piero Ciampi oraz Luigi Tenco. Każdy powinien ich posłuchać.

Czeka cię koncert w Londynie. To inna publiczność, w większości nie mówiąca po włosku. Masz jakieś oczekiwania? Ludzie zrozumieją twoje komentarze pomiędzy kolejnymi utworami?
Mówię z zabawnym makaronowym włoskim akcentem a potem używam głosu starego Włocha. Mam nadzieję, że ludziom się to spodoba.

Powrót do Człowiek, który uderzył się w głowę