|
|
Wywiad z Clemensem Klopfensteinem (Reżyser) Skąd wziął się pomysł na ten film? Mała kapliczka, obok której przechodzą Polo i Max to miejsce, gdzie odbyło się „Kazanie do ptaków". W przeszłości bardzo chciałem studiować ornitologię, dlatego opowieść przypadła mi do gustu. Dodatkowo starałem się wymieszać fabułę z inną legendą Świętego Franciszka pt. „Wilk z Gubbio". Franciszek był w stanie oswoić bestię i uratować wieśniaków. Ja natomiast zostałem zjedzony przez wilka pod koniec filmu. Być może w kontynuacji obrazu okaże się, że przeżyłem, być może będę wilkołakiem... Jak opisałbyś Ptasie kazanie swoim widzom? To ostatni film, jaki zostanie przez nich wspólnie nakręcony. Do którego z gatunków zaliczyłbyś swój film? Czy tworzenie filmów eksperymentalnych w Szwajcarii jest trudne? Produkcja filmów eksperymentalnych jest trudna ale niewiele kosztuje. Z powodu niskich budżetów to praca iście franciszkańska. Jak oceniasz szwajcarski przemysł filmowy? Taki system rodzi na ogół filmy, które docierają do szczęśliwego zakończenia w około osiemdziesiąt osiem minut. To obrazy trzymające się utartych, sprawdzonych wzorców. Brakuje im pewnej niejasności, niedopowiedzeń, ostrości. Nasz przemysł filmowy zdominowany jest przez agencje reklamowe, które stoją ponad wytwórniami. Filmy fabularne powstają sporadycznie, ich produkcja wiąże się z ogromnymi kosztami, rozdmuchanym budżetem i zazwyczaj kiepskim efektem końcowym. Nad czym obecnie pracujesz? Ponadto pracuję nad dwoma albumami fotograficznymi oraz trzecią powieścią. Tym razem będzie to książka o tematyce biograficznej Time I Stole My Movies (z ang. Czas który ukradłem swoimi filmami). |


