Wywiad z Davidem Ondříčkiem

David_Ondricek

David_Ondricek

Wywiad z Davidem Ondříčkiem (reżyser)

Czym dla ciebie jest Piekło w kopalni? Serialem katastroficznym, historią rodziny z tragedią w tle, a może dramatem historycznym?

Pierwsza część to dramat familijny, druga jest już raczej produkcją katastroficzną.

Co w czasie kręcenia zdjęć było dla ciebie najistotniejsze?
Po przeczytaniu scenariusza zareagowałem bardziej emocjonalnie niż racjonalnie. Pamiętam, że temat mocno mnie poruszył. Gazety codziennie relacjonują katastrofy, w których giną setki ludzi. My w tym czasie jemy śniadanie i popijamy kawę. Jesteśmy całkowicie odporni na te wiadomości, emocjonalnie spłaszczeni. Tutaj nagle poczułem, jakbym znał tych ludzi. Ta historia mnie dotknęła. To był najistotniejszy moment. Po zakończeniu zdjęć wciąż nie opuszczało mnie poczucie, że poznałem nowych przyjaciół – choć byli to tylko bohaterowie filmu.

Jak chciałeś przyciągnąć uwagę widzów? Jaka jest główna idea i przesłanie filmu?
Chciałem, żeby widzowie sami zrozumieli główną ideę i przesłanie. Nie chcę tego zdradzać w wywiadzie.

Akcja filmu dzieje się na terenie kopalni. Jak radziliście sobie z dusznymi i ciasnymi pomieszczeniami?
To niezwykle skomplikowane. Trzeciego dnia kręciliśmy 100 metrów pod ziemią, w kilometrowym korytarzu wysokim na dwa metry i szerokim na kolejne dwa. W środku czterdziestoosobowa ekipa stale na siebie wpadała. Doświadczony kamerzysta siedział na podłodze i trzymał kamerę. Powiedział mi wtedy, że nigdy wcześniej nie doświadczył niczego równie ekstremalnego. Przed nami było jeszcze dwadzieścia dni zdjęć w kopalni. Zwątpiłem wtedy w to czy damy radę.

Dzięki uprzejmości Česká televize.

Powrót do Piekielna kopalnia