![]() |
Powrót do Książę o imieniu Totò Wywiad z Fabrizio Berrutim (Reżyser) Jak w kilku słowach zaprezentowałbyś Księcia o imieniu Totò? To hołd złożony największemu aktorowi w historii włoskiego kina. W tym filmie spotkacie bardzo wielu ludzi, którzy chcieli podziękować Totò za jego wkład w sztukę. To film, który łączy w sobie znane sceny i wywiady. Kilku wspaniałych aktorów recytuje poezję Totò, na przykład Gigi Proietti przedstawia Modlitwę Klowna, a Lucio zaśpiewa piosenki Totò. Pojawia się też kilka pamiętnych piosenek z filmów Antonio de Curtisa. Co skłoniło Cię do wyreżyserowania dokumentu o Totò? Totò był moim dziecięcym kompanem. Zawsze go ceniłem i wciąż jestem mu bardzo wdzięczny za wszystko czego dokonał. Znalazłem kontakt do jego córki Liliany, która jest wyjątkową kobietą. Zrobiłem to dla niej i dlatego, że było to niesamowitym wyzwaniem. Te dwa powody sprawiły, że postanowiłem wyreżyserować ten film. Który z filmów Totò jest Twoim ulubionym i dlaczego właśnie taki wybór? Z pewnością będą to Ptaki i ptaszyska w reżyserii Piera Paolo Pasoliniego oraz Napoli milion aria. To dwa filmy, w których Totò stał się nieśmiertelny i filmy, w których wszyscy świetnie zagrali. Czy Totò jest wciąż popularny we Włoszech? Nawet dziś wielu stale odnosi się do jego filmów. Uważam, że Totò, Alberto Sordi w Szaleństwie małego człowieka oraz wiele filmów Felliniego są dziś największą inspiracją. Jak wyglądała współpraca z tymi wszystkim znanymi narratorami: Benem Gazzarą, zdobywcą Oscara F. Murrayem Abrahamem oraz córką Totò, Lilianą de Curtis? To było wspaniałe doświadczenie. Kiedy kręciliśmy zdjęcia w Neapolu ludzie szeptali, jak gdyby była bogiem, „... ona jest córką Totò!". Jakie są Twoje najbliższe plany? Przygotowuję film dokumentalny o jednym z najważniejszych członków współczesnej historii: Francesco Cossiga. Postaram się opowiedzieć jego historię z innego punktu widzenia, historii lat 70. |

