|
|
Wywiad z Isabellą Ferrari (Emma): Czy jako matka utożsamiałaś się z odgrywaną przez siebie postacią? Bycie mamą trójki dzieci z pewnością bardzo mi pomogło. Kiedy Ferzan zobaczył mnie bawiącą się z moimi własnymi dziećmi, uwierzył, że uda mi się oddać jednoczesne poczucie spełnienia i pustki, z którym zmaga się wiele matek. Nie było to łatwe! Wracałam do domu późnym wieczorem i nie zawsze potrafiłam odciąć się od ogromnego smutku, jaki towarzyszył Emmie. Jakie cechy Isabelli możemy odnaleźć w Emmie? Łagodność Emmy i jej obawa przed mężczyznami to także cechy mojego charakteru. Nie chciałabym jednak ujawniać jak wiele z nich pochodzi z moich własnych doświadczeń życiowych. Zawsze staram się jak najwierniej odtworzyć uczucia odgrywanej przeze mnie postaci, inaczej nie byłoby całej tej iluzji. Jak wyglądałby Twój najpiękniejszy dzień? Mój idealny dzień: pobiegać z psem po parku, zrobić zakupy w dobrym sklepie z żywnością ekologiczną, załatwić swoje sprawy, odebrać dzieci ze szkoły, pójść do kina z mężem, zjeść wspólną rodzinną kolację i położyć się wcześniej do łóżka, z dobrą książką. Wiemy, że w najnowszym filmie Woody’ego Allena Nero Fiddled zagrałaś u boku wielkich sław takich jak Alec Baldwin, Roberto Benigni czy Ellen Page. Jak współpracowało Ci się z tak znanymi osobami? Chciałabym podkreślić, że zagrałam w tym filmie tylko niewielką rolę razem z Penelope Cruz. Mimo wszystko było to bardzo ekscytujące przeżycie, miałam okazję poznać poetę Woody’ego, który od zawsze był dla mnie natchnieniem. Moja rola może pozostać w filmie, ale też może zostać wycięta, kto wie? Niezależnie od tego na zawsze zapamiętam te dwa wspaniałe dni, które spędziłam na planie.
Włosi znają Cię z roli Giovanny Scalice, policjantki z serialu Dystrykt policyjny. Jak włoscy fani zareagowali na rolę ofiary w Takim pięknym dniu? Giovanna Scalise z Dystryktu policyjnego to z pewnością moja najsłynniejsza rola, ale na włoskim ekranie pojawiam się odkąd skończyłam siedemnaście lat. Wcielałam się już najróżniejsze typy postaci w kinie, telewizji i teatrze. Występowałaś na deskach teatru, w telewizji i w kinie. Które z tych mediów lubisz najbardziej i dlaczego? Myślę, że wszystkie te środki wyrazu zlewają się ze sobą po pewnym czasie. Miałam wyjątkową przyjemność wystąpić w każdym z nich i ciężko jest mi wybrać ten jedyny. Tak naprawdę liczy się reżyser, z którym współpracujesz, i scenariusz historii. Taki piękny dzień, na przykład, umożliwił mi (po raz kolejny) współpracę z Ferzanem – reżyserem, który uwielbia swoich aktorów i się nimi opiekuje. Współpraca ze Scolą i Marco Tullio Giordana sprawiły, że dojrzałam jako aktorka. Nigdy nie uczęszczałam do żadnej szkoły aktorskiej, więc spotkania z tymi cudownymi reżyserami wiele mnie nauczyły. Później rozpoczęłam pracę w telewizji, dzięki czemu stałam się bardziej rozpoznawalna. Teraz uczę się aktorstwa na deskach teatru. Nad czym obecnie pracujesz? Właśnie zakończyłam zdjęcia do filmu Paolo Franchi, E la chiamano estate z Jeanem Marciem Barrem. To historia miłosna. Mam nadzieję, że pojawimy się na międzynarodowym festiwalu filmowym. |


