Wywiad z Jennipher Rodríguez

Jenipher 

Jenipher

Jenipher

Wywiad z Jennipher Rodríguez (aktorka)

Opowiedz nam o swojej przygodzie z tym projektem.
Aby wziąć udział w pewnym konkretnym projekcie i zagrać we włoskim filmie autorskim, trzeba przede wszystkim pojawić się we właściwym miejscu i we właściwym czasie – czyli na castingu. Jednak to nie wystarczy. Ważne jest też odpowiednie przygotowanie i umiejętności pozwalające na wcielenie się w rolę tej konkretnej postaci.

Doskonałym wstępem do kariery aktorskiej okazał się modeling. Zaczynałam jako modelka w Wenezueli, a później zaczęłam interesować się aktorstwem. Zainteresowanie było na tyle silne, że postanowiłam studiować aktorstwo w Mediolanie. Uczęszczałam też na zajęcia do akademii sztuki filmowej (Cineway). W tym czasie zaczęłam już występować we włoskiej telewizji.

Jak to się stało, że wenezuelska aktorka zagrała w typowej włoskiej komedii?
Pochodzę z Wenezueli, ale czuję się obywatelką świata. Wynika to głównie z zawodu modelki, który pozwala na podróżowanie po całej kuli ziemskiej. Powinnam też dodać, że dorastałam w kraju, w którym jako uczennica miałam kontakt z ludźmi z wielu różnych krajów. W tym także z Włoch.

Identyfikowanie się z kulturą danego kraju to za mało, by zagrać w komedii – szczególnie tej klasycznej, włoskiej. Konieczne jest „konkurowanie” na bardzo surowym rynku, gdzie wyznacznik stanowi jakość.

Jak zaczęła się twoja przygoda z włoską sztuką?
Bardzo prosto, a jednocześnie dość skomplikowanie. Urodziłam się w rodzinie muzyków i lekarzy. Rodzice widzieli mnie na studiach medycznych, ale niepokorny duch mojej osobowości sprawił, że w dorosłym życiu wybrałam scenę. Dzięki temu stałam się niezależną dziewczyną, która nie pozwala innym decydować za siebie. Schronienie odnalazłam w muzyce. Uczyłam się w konserwatorium, dodatkowo codziennie, przez co najmniej cztery godziny ćwiczyłam w domu.

Nie chciałam studiować medycyny, bo to wymagające studia, których nie mogłabym pogodzić z muzyką. Wybrałam psychologię, której nie skończyłam. Nie chciałam studiować niczego innego, a mój nastrój stawał się coraz gorszy. Jedyną drogą ucieczki od codzienności było „uwolnienie” całej energii na koncertach rockowych.

Rodzice zapisali mnie do szkoły dla modelek. Od tego momentu moje życie zmieniło się o 180 stopni. Zaczęła się wspaniała przygoda ze światem mody. Po udziale w wyborach Miss Wenezueli, postanowiłam zacząć jakieś proste studia, które nie przeszkadzałby mi za bardzo w karierze modelki. Wybrałam wieczorowe zajęcia z reklamy i marketingu.

Praca modelki wiązała się z wyjazdami do wielu stolic mody, jakimi niewątpliwie są Paryż, Nowy Jork, Londyn czy Mediolan. W Mediolanie pracowałam dla dużych firm, przez co spędziłam tam naprawdę dużo czasu. Przez wiele lat byłam tam związana z przemysłem telewizyjnym. Zrozumiałam wtedy, że nie interesuje mnie pokazywanie siebie przed kamerą, chciałabym móc odgrywać różne role. Zaczęłam myśleć o teatrze i szkole filmowej. Ta ostatnia okazała się doskonałym sposobem na uwolnienie drzemiących we mnie pokładów energii.

Twoja bohaterka jest bardzo zmysłowa. Jak aktorka przygotowuje się do takich scen?
Gram Morganę. Kobietę zdecydowaną, a jednocześnie bardzo bezbronną. Jest zdeterminowana w swoich działaniach, a przy tym niesamowicie krucha. To dość złożona osobowość. Z jednej strony dokładnie wie, czego chce. Z drugiej, nieświadomie wykorzystuje kobiecą naturę w bezlitosnym świecie, w którym nie zdoła ukryć swojej wrażliwości.  

Nagie sceny w przypadku Morgany były częścią jej „grzesznej” osobowości. Sama nagość nie stanowi dla mnie problemu. Przywykłam do niej pracując jako modelka. Nauczyłam się swojego ciała. Zdjęcia do katalogów z bielizną i kostiumami kąpielowymi, kalendarzy czy pierwszej edycji wenezuelskiego Playboya wymagały ode mnie zmysłowości.

Moim zdaniem kluczowa jest tu świadomość własnego ciała.

Jakie przesłanie niesie ta komedia?
Łatwo dostrzec tu przesłanie wynikające z podkreślenia pewnych cech charakterystycznych dla naszego społeczeństwa. W trudnych czasach ludzie tracą swoje wartości i wewnętrzną dobroć.

Nad czym obecnie pracujesz?
Nad serialową adaptacją książki włoskiego autora. Produkcja zapowiadana jest na drugą połowę 2018 roku. Postanowiłam też wrócić na amerykański rynek i – co za tym idzie – komunikacji w języku angielskim. Uważam, że aktorka powinna być przygotowana także pod tym względem.

Na koniec chciałabym powiedzieć, że w trakcie naszej życiowej podróży nie powinniśmy zapominać o korzeniach. Nie ważne jaką pracę wykonujemy i gdzie jesteśmy. Naszym obowiązkiem, jako obywateli, jest czynienie dobra dla ludzkości. Nie zapominajmy przy tym o rozwoju i szacunku do siebie samych. Mieszkańcy naszej planety zasługują na miłość i szacunek.

Powrót do Nadziani