|
Wywiad z Jérémiem Duvallem (aktor)
Jak trafiłeś do tego filmu? Miałem wtedy czternaście lat. Wysyłałem maile ze swoim listem motywacyjnym do reżyserów i agencji artystycznych. Zwykle nikt mi nie odpowiadał, ale tym razem zadzwoniła asystentka produkcji, którą poznałem pół roku wcześniej. Rozmawiała o mnie z reżyserem, Robinem Davisem. Okazało się, że chłopak, który miał zagrać Jeana miał wypadek w górach. Casting odbył się ekspresowo.
Byłeś wtedy bardzo młody. Dlaczego tak bardzo zależało ci na graniu w filmach? Odkąd skończyłem osiem lat, chodziłem na zajęcia teatralne. Odgrywanie różnych postaci jest moją pasją. Umożliwia podróżowanie w czasie i przestrzeni. To ogromna zaleta kina.
Byłeś jedynym dzieckiem w obsadzie, na dodatek grałeś główną rolę. Jak to wspominasz? Pamiętasz ten moment, kiedy Harry Potter odkrył wejście do magicznego świata? Czułem się dokładnie tak samo! Zadawałem mnóstwo pytań wszystkim członkom ekipy, a oni zdradzali mi sekrety swojej pracy. Czułem się jak w Krainie Czarów! Ta rola była moją pierwszą i od razu główną. Nie mogę powiedzieć, że się nie stresowałem. Na szczęście Robin Davis był bardzo miły, udzielał mi wielu wskazówek. Nawet już po zakończeniu zdjęć.
Czy od tego czasu twoje aktorstwo ewoluowało? Mam taką nadzieję! Każdy ewoluuje, kiedy dorasta. Zmienia się wtedy też to, jak gramy. Wygrasz, albo się nauczysz, a w tym biznesie nie zawsze się wygrywa! Ważne, by słuchać swoich emocji. Bycie aktorem to ciągłe wyzwanie!
W ostatnich latach zająłeś się też reżyserowaniem. Opowiesz nam coś więcej? Reżyseria uzupełnia aktorstwo. Jeśli mam w swoich rękach kamerę, stale filmuję przyjaciół. Uwielbiam być częścią jakiejś historii, ale tworzenie własnych również sprawia mi ogromną przyjemność. Praca na obu tych płaszczyznach jest bardzo pomocna na planie.
Nad czym obecnie pracujesz? Pisząc te słowa gram główną rolę we francuskim filmie zatytułowanym Versus. Cieszę się, że mogę pracować z nowym pokoleniem francuskich aktorów: Julesem Pélissierem, Lolą Le Lann, Karidją Touré, Benjaminem Baffiem, Matildą Marty i Victorem Belmondo. Ta postać jest dla mnie wyjątkowa, bo zupełnie różna ode mnie. Pokazuję tu ciemną stronę swojego charakteru.
Powrót do Zagubione serca
|