|
Powrót do Albańczyk
Wywiad z Johannesem Naberem
Jak zrodził się pomysł na film? Czułem potrzebę opowiedzenia historii nielegalnych imigrantów w Niemczech. Nasze społeczeństwo pełne jest uprzedzeń do obywateli innych krajów przebywających tu bez pozwolenia. Najwyższy czas przypomnieć mu o ludzkiej odpowiedzialności.
Jaką wiadomość chciałeś przekazać? Nikt nie staje się kryminalistą z powodu miejsca urodzenia czy rasy. Nasze społeczeństwo sprawia, że tak się dzieje. Nasze prawo i arogancja czynią z tych ludzi kryminalistów, którymi nie byli. Musimy być świadomi tego, jak nasze moralne standardy wyglądają z drugiej strony.
Co w czasie powstawiania zdjęć do filmu stanowiło największe wyzwanie? Największym wyzwaniem była Albania. Albańska część historii stawała się coraz ważniejsza. Oznaczało to bardzo głęboki research na temat kraju, jego kultury i struktury socjologicznej. Trzeba wiedzieć o czym się mówi. Jestem filmowcem, z tego powodu ciąży na mnie odpowiedzialność. Moja publiczność mi wierzy, a ta wiara jest dla mnie święta.
Prawdziwą przygodą było też kręcenie zdjęć w Albanii. Z ekipą filmową pracowaliśmy wysoko, w Górach Północnoalbańskich – na końcu świata. Mieliśmy niekompletne wyposażenie, ludzie musieli spać w stodołach, było niewiele jedzenia. Praca w takich warunkach była naprawdę ciężka. Bez pomocy tubylców nie poradzilibyśmy sobie. To wspaniali ludzie. Dziękuję Tropojo!
Ile czasu zajęło ci pozyskanie środków na sfinansowanie projektu? Osiem lat.
Spodziewałeś się takiego sukcesu filmu? Jakiego sukcesu? To była kinowa plajta. Otrzymaliśmy ogromną ilość nagród na wielu festiwalach filmowych, ale chciałbym, żeby film zobaczyli zwyczajni ludzie! Dlatego tak bardzo cieszy mnie fakt, że pokażecie go w waszej telewizji!
Jakie są twoje najbliższe plany zawodowe? Kończymy film fabularny o konsultantach biznesowych. Szokujący i cyniczny obraz o nazwie Time Of The Cannibals (pol. Czas kanibali). Bądźcie gotowi!
Powrót do Albańczyk
|