|
Powrót do Połączeni
Wywiad z Lukiem Healym (Aktor)
Jak dostałeś się do obsady filmu? Przeczytałem o nim gdzieś w internecie i się zgłosiłem. Później odbył się casting, na którym poznałem Mike’a. Po pierwszym przesłuchaniu zaproszono mnie na kolejne, tym razem miałem wystąpić u boku mojej filmowej żony. Jeszcze tej samej nocy zadzwonił do mnie reżyser i poinformował, że dostałem rolę.
Jack jest wyjątkowym duchem. Jak przygotowywałeś się do tej roli? Nigdy nie traktowałem go jako ducha. Raczej jako męża i ojca i to na tych aspektach postanowiłem się skupić. Pod wieloma względami była to łatwiejsza do zagrania rola. Jack umarł, był kochany i bardzo za nim tęskniono. Ale to Natasha musiała przekazać ogromny żal, jaki po stracie męża czuła Louise.
Jesteś też producentem filmowym. Która z tych ról bardziej ci odpowiada? Aktorstwo. Jest zdecydowanie mniej stresujące, bo martwisz się tylko o swoją rolę. Producent musi mieć na uwadze wiele różnych aspektów, to bardzo wymagająca praca.
Co w roli Jacka stanowiło największe wyzwanie? Jack był porządnym facetem starającym się być najlepszym mężem i ojcem. Granie go sprawiało mi ogromną radość. Mike napisał świetną historię. Miło było móc przez chwilę być Jackiem, nawet duchem!
Oczekiwałeś, że film będzie mieścił się w jednym konkretnym gatunku? Niezupełnie. Mike połączył w filmie kilka różnych gatunków i wykonał tym samym świetną robotę. Myślę, że właśnie tego chciał, a rezultat mówi sam za siebie.
Nad czym obecnie pracujesz? Za kilka tygodni zaczynamy zdjęcia do Artificial Horizon, drugiego filmu pełnometrażowego, którego jestem producentem. To thriller science fiction o antybiotykowej odporności. Wystąpię tu także po drugiej stronie kamery – jako aktor. Ta produkcja znacznie różni się od Połączonych.
Powrót do Połączeni
|