|
Powrót do Dobrobyt
Wywiad z Markiem O’Halloranem (scenarzysta)
Co sprawiło, że zacząłeś pisać? Swoją przygodę z pisarstwem rozpocząłem przed trzydziestką, a więc dosyć późno. Przez dłuższy czas pracowałem jako aktor. W pewnym momencie swojego życia wziąłem udział w ciekawym studium rozwoju osobowości, po czym rozpocząłem tworzenie sztuk teatralnych. Następnie napisałem kilka scenariuszy, które spodobały się producentom telewizyjnym. Ich sukces zawdzięczam bogatym doświadczeniom z przeszłości.
Co inspiruje Cię podczas pisania scenariuszy? Jako pisarz staram się obserwować. Każdego dnia zwracam uwagę na otaczających mnie ludzi i rzeczy. Inspiracją do napisania scenariusza Dobrobytu była północna część Dublinu – chaotyczna część miasta w której żyłem. Wystarczyło stanąć obok i przyglądać się otoczeniu. Chociaż staram się być wszędzie tam gdzie coś się dzieje inspiracją do pisania scenariusza jest dla mnie przede wszystkim obserwacja.
Co sprawia Ci największą przyjemność: aktorstwo, reżyseria czy pisanie? W przeszłości reżyserowałem wyłącznie sztuki teatralne. Nigdy nie kręciłem filmów i nie mam zamiaru tego robić. Nie lubię być w centrum zainteresowania. Zamiast patrzeć na grę wsłuchuję się w dialogi, czasami są one początkiem całego scenariusza. Opowiedz o swoim spotkaniu z Lennym Abrahamsonem, wasza przyjaźń rozwinęła się do tego stopnia, że obecnie współpracujecie w wielu projektach.
Po raz pierwszy spotkaliśmy się na planie filmu Adam i Paul. Można powiedzieć, że był to debiut podwójny, dla mnie jako scenarzysty, a dla niego jako reżysera filmów fabularnych. Do tej pory Lenny pracował głównie nad spotami reklamowymi. W dniu, w którym go poznałem okazało się, że patrzymy na świat z podobną wrażliwością. Uważam go za reżysera światowej klasy i cieszę się, że z nim pracuję. Podobne spojrzenie na świat w ciekawy sposób buduje nasze relacje.
Jak opisałbyś Dobrobyt widzom, którzy o kulturze irlandzkiej wiedzą niewiele? Opisałbym Dobrobyt jako portret ludzi walczących o przetrwanie w kraju ogarniętym kryzysem gospodarczym. Codziennym problemem jest tutaj brak pieniędzy. Cierpienie i zła sytuacja finansowa to zwykle skutek nieudolnej polityki państwa. Myślę, że wielu widzów z całego świata zrozumie sytuację, którą chciałem przedstawić. W filmie ukazane są problemy, z którymi spotykamy się każdego dnia. Poznajemy ludzi, których mijamy na ulicach.
Twoi bohaterowie są odwzorowaniem ludzi których poznałeś? Pijany mężczyzna pojawił się już w filmie Adam i Paul, teraz przyszedł czas aby opowiedzieć jego historię. Reszta bohaterów została stworzona na podstawie moich obserwacji. Każdy z nich bazuje na pewnym archetypie m.in. emigrantki, która cierpi i bardzo często jest seksualnie uprzedmiotowiana. Dzięki przerysowaniu stereotypów na których bazują stworzone przeze mnie postaci uzyskałem efekt pogłębienia ich charakteru.
Myślisz, że widzom z innych krajów spodoba się taki specyficzny obraz Irlandii? Nie jestem pewien czy jest to obraz specyficzny kulturowo. Myślę, że w wielu krajach widzowie mogą mieć zupełnie inną wizję naszego państwa. Choć każde miasto jest inne, istnieje między nimi wiele podobieństw. W każdym z nich mieszkają ludzie żyjący na krawędzi.
Co myślisz na temat jakości i kreatywności irlandzkiego kina i telewizji? Jak wypadają na tle innych europejskich krajów? Przez długi okres czasu irlandzki przemysł filmowy opierał się na pomysłach twórców amerykańskich. Po 1998 roku nastąpiło wiele zmian m.in. w finansowaniu i organizacji filmów. Potrzeba czasu abyśmy nauczyli się tworzyć produkcje na najwyższym światowym poziomie. Wśród nas jest wielu niezwykle utalentowanych twórców m.in. Lenny Abrahamson. Irlandia może poszczycić się największą grupą widzów uczęszczających do kina. Myślę, że umiemy tworzyć bardzo dobre filmy i następna generacja twórców to udowodni.
Wspomniałeś o kłopotach waszego kraju. Jak zmiana sytuacji gospodarczej wpłynęła na finansowanie filmów i telewizji? Myślę, że każdy reżyser zgodziłby się ze mną, że tworzenie filmów to ciężki kawałek chleba. Prowadzę częste rozmowy z hiszpańskimi producentami – jasno wynika z nich, że oni także nie mają łatwo. Dopóki sytuacja nie ulegnie poprawie irlandzki przemysł filmowy będzie funkcjonował przy minimalnym poziomie finansowania – pomimo przeciwności musimy iść dalej.
Nad czym obecnie pracujesz? Jestem w trakcie wykonywania trzech rzeczy jednocześnie. W ramach prac nad dramatem dokumentalnym przeprowadzam wywiady z ludźmi, którzy zdecydowali się na dokonanie aborcji poza granicami Irlandii. Pracuję też nad adaptacją powieści dla brytyjskiej telewizji oraz filmem, którego akcja rozgrywa się na Kubie. Sam obraz najprawdopodobniej nakręcony zostanie w Hiszpanii.
Powrót do Dobrobyt
|