Wywiad z Martą Holm

Marta

Marta

Wywiad z Martą Holm (aktorka)

Jak trafiłaś do obsady Sekretu?
Poszłam na casting. Pamiętam, że poproszono mnie o zagranie na gitarze i zaśpiewanie, a znałam tylko kilka akordów.

Przesłuchania dotyczyły roli Rihanne. Brałam w nich udział razem z kilkoma innymi dziewczynami nie wiedząc, że dostałam już rolę Donny. Dowiedziałam się dopiero na koniec dnia, co było dla mnie zaskoczeniem.

Jak przygotowywałaś się do roli Donny?
Rzuciłam szkołę średnią, żeby móc zagrać w duńskim serialu telewizyjnym. Na szczęście udało mi się znaleźć pięć tygodni wolnego od pracy na planie – w tym czasie grałam Donnę w Sekrecie. Dosłownie weszłam z jednej roli w drugą, nie mając zbyt wiele czasu na przygotowania w tradycyjny sposób. Po przeczytaniu scenariusza miałam już dość silne przeczucia co do osobowości Donny. Reżyser Morten Køhlert zabrał mnie i pozostałych aktorów na plan, gdzie mogliśmy przećwiczyć różne sceny i poczuć atmosferę trójki osieroconego rodzeństwa zdanego wyłącznie na siebie.

Jak ważna w tej historii jest Donna?
Donna jest starszą siostrą, opiekuje się rodzeństwem. Jako dziecko dorastałam wśród dużej grupy dzieci, moi rodzice przyjaźnili się z innymi rodzinami. Mieliśmy wspólny ogród i biegaliśmy od jednego domu do drugiego. Mieliśmy ten komfort bycia razem bez konieczności posiadania rodziców w pobliżu. Powstało coś na kształt małej dziecięcej komuny, w której starsze dzieci opiekowały się młodszymi. To pomogło mi stworzyć podobne relacje w Sekrecie. Sama jestem starszą siostrą, więc takie opiekuńcze gesty nie są dla mnie niczym niezwykłym. W czasie tych pięciu tygodni na planie, spędziłam sporo czasu z Nanną i Igorem. Staliśmy się małą rodziną.

Rihanna wyraża żal po śmierci matki dość ekspresywnie. Tymczasem Donna radzi sobie z jej utratą w bardziej uduchowiony sposób. Nosi jej ubrania, słucha ulubionych utworów matki. Dosłownie wchodzi w jej rolę. Wszystko po to, by znów poczuć jej bliskość. Wydaje mi się, że sama przeżywałabym żałobę dość uczuciowo, niekoniecznie racjonalnie, co nie musi okazać się najlepszym wyjściem.

Jakie to uczucie być Donną?
To tragiczna historia. Dzieci zbyt wcześnie tracą matkę i muszą na nowo odbudować swoje szczęście.

Choć nigdy nie doświadczyłam takiej tragedii, sama wizja utraty rodzica wywołuje we mnie silne emocje. To wyobrażenie towarzyszyło mi podczas wielu trudnych scen. Pamiętam scenę, w której maluję się kosmetykami mamy i przeglądam stare zdjęcia, w których znajduję swoje. W tej scenie cienka linia między życiem realnym a światem Donny zatarła się. Podeszłam do niej bardzo emocjonalnie.

Sekret pochodzi z 2012 roku. Jak zmieniłaś się jako aktorka?
Byłam wtedy siedemnastolatką, bez wykształcenia, doświadczenia i wiedzy o tym, jak grać podobne role. Patrząc wstecz myślę, że mogłam być nieco naiwna. Jako młoda aktorka starałam się być bardzo emocjonalna i skupiać na jednym, konkretnym uczuciu. Z biegiem lat nabrałam doświadczenia i umiejętności spojrzenia na rolę w zróżnicowany sposób. Mimo wszystko nadal uważam, że odrobina naiwności i pewność siebie również są ważne.

Nad czym obecnie pracujesz?
Po zdjęciach do Sekretu brałam udział w kilku projektach, ale obecnie skupiam się na studiach w Państwowej Szkole Teatralnej w Danii. Bardzo się cieszę, że mogę nauczyć się tak wielu rzeczy, choć przyznaję – czasami trudno jest odrzucić ciekawą rolę. Jeśli tylko czas mi na to pozwala, staram się uczestniczyć w ciekawych projektach.

Powrót do Sekret