Wywiad z Samuli Vauramo

Samuli Vauramo

Powrót do Kwietniowe łzy

Wywiad z Samuli Vauramo (Aaro Harjula)

Jakie czynniki bierzesz pod uwagę wybierając film, w którym zagrasz?

Najważniejszym dla mnie czynnikiem zawsze jest historia. To, czy odnoszę się do opowieści i do postaci, której historię będę opowiadał.

Jak się czułeś biorąc udział w tak wzruszającym projekcie?

Film powstał na podstawie książki, którą przeczytałem jeszcze zanim dostałem scenariusz. Muszę powiedzieć, że ta historia była dla mnie bardzo ważna. To trudna i bardzo szczera opowieść o tym, co dzieje się z ludźmi żyjącymi w ciągłym strachu przed śmiercią i tyranią. Kiedy otrzymałem scenariusz byłem już pewny, że chcę być częścią tego filmu.

Czy trudno było wcielić się w postać dowódcy wojskowego?

Służyłem w wojsku, interesuję się historią, więc było to dość proste. Pracując nad techniką gry mieszkałem w starym, wojskowym namiocie. Myślę, że dobrze wpłynęło to na ten projekt, ale nie zastosowałbym tego samego podejścia dla komedii romantycznej.

Jaką scenę z Kwietniowych łez lubisz najbardziej?

Dni, w których kręciliśmy sceny z małym chłopcem były bardzo trudne emocjonalnie, ale było w nich także coś bardzo pięknego i delikatnego. Kiedy grasz z dzieckiem nigdy nie wiesz jak poważnie podchodzi ono do roli. Trochę się tego obawiałem. Także ostatnia scena, w której Aaro podejmuje decyzję jest czymś, czego nigdy nie zapomnę.

Jak wspominasz współpracę z Georgem Clooneyem na planie Amerykanina?

Praca z Georgem Clooneyem i reżyserem Antonem Corbijnem była niesamowita. Moja rola w filmie jest niewielka, ale kiedy możesz pracować z dwoma ze swoich idoli nie ma to najmniejszego znaczenia. Po prostu cieszysz się, że mogłeś ich poznać i miałeś szansę z nimi pracować.

Powrót do Kwietniowe łzy