Wywiad z Tomem Collinsem

Boris M

 

Kings

Powrót do Królowie

Wywiad z Tomem Collinsem (reżyser)

Dlaczego film na podstawie sztuki The Kings of Kilburn Road?
Oglądając tę sztukę w londyńskim Kilburn widziałem jej potencjał. W czasie spektaklu miałem wrażenie, że publiczność i aktorzy zlali się w jedną całość. Prawa do sztuki kupiłem już następnego dnia i zacząłem prace nad adaptacją scenariusza.

Filmowałeś w dwóch różnych krajach. Czy miałeś z tego powodu jakieś trudności?
Sceny na łódce rozgrywały się w Galway w Irlandii, kilka scen barowych w Belfaście, materiał z Super 8 w Kilburn, zresztą w Londynie nakręciliśmy większość zdjęć. Lubię kręcić na ulicy, zostało mi to z czasów, kiedy zajmowałem się filmami dokumentalnymi. Pociąga mnie ta uliczna energia, szczególnie w Londynie.

Jak irlandzka publiczność zareagowała na film?
Myślę, że pomyśleli o zatraconych pokoleniach. Jako naród pozwoliliśmy aby wielu naszych rodaków cierpiało w bocznych uliczkach Londynu. Byliśmy celtyckim tygrysem, a mimo to nie zrobiliśmy zbyt wiele by pomóc ludziom, którzy zbudowali tę ekonomiczną potęgę. Nie wiem dlaczego, ale film najbardziej poruszył kanadyjską publiczność. Spotkałem się tam z bardzo empatycznym podejściem widowni.

Spodziewałeś się sukcesu na miarę IFTA?
Zdecydowanie nie. Film po prostu trafił w czuły punkt. Każdy w Irlandii miał wujka albo innego krewnego, który był w tamtych czasach tytułowym królem.

Pamiętasz jakieś anegdoty z planu?
Barowe sceny kręciliśmy kamerami Super 8 i Bolex w pubach dokoła Kilburn. Aktorzy włożyli czarne, pogrzebowe garnitury. Żeby było autentyczniej postanowiliśmy wejść do kilku knajp. Powiedzmy, że w ramach pracy nad filmem wypiliśmy kilka drinków. Te zdjęcia trwały do późnej nocy.

W obsadzie zobaczymy najlepszych irlandzkich aktorów. Jak udało ci się ich zaangażować?
Po prostu zapytałem. Lubię aktorów, a aktorzy wiedzą jak to jest pracować w różnych miejscach z dala od rodziny, żyć w trasie i mieszkać w małych pokoikach. Mają coś wspólnego z Navvies (określenie irlandzkich robotników).

Nad czym obecnie pracujesz?
Skończyłem właśnie pracę nad projektem, który ma być serialem telewizyjnym i filmem fabularnym. To w zasadzie ta sama historia, tyle że opowiedziana na dwa różne sposoby. Taka trochę odskocznia od Królów. Ktoś powiedział, że przypomina im produkcje braci Coen. Kto wie? Jest w niej pełno przemocy, ale jest też zabawna, a przynajmniej mam taką nadzieję!

Powrót do Królowie