|
|
Wywiad z Tuomasem Holopainenem (lider i kompozytor zespołu Nightwish) Skąd wziął się pomysł na nowy album? Kiedy kończyliśmy nagrywać Dark Passion Play w mojej głowie pojawiła się myśl stworzenia filmu bazującego na płycie. Ostatecznie pomysł został przeniesiony na Imaginaerum. Album miał zawierać 13 filmów krótkometrażowych i tyle samo ścieżek audio, ostatecznie stanęło na pełnometrażowym filmie fabularnym. Wasz najnowszy album znacząco różni się od poprzednich. Czym spowodowana jest ta zmiana? Ewolucja w naszym graniu pochodzi z głębi serca, to rodzaj uczciwości względem samego siebie. Po nagraniu bardzo dobrego albumu Dark Passion Play chcieliśmy stworzyć coś nieco bardziej teatralnego. Prawdopodobnie nasza kolejna płyta będzie bardziej akustyczna. Oczywiście są to luźne dywagacje. Proces tworzenia Waszych utworów jest specyficzny. Jako kompozytor tworzysz tekst i muzykę po czym przychodzisz do studia gdzie razem z resztą zespołu rozpoczynacie prace nad nagraniem. Chyba nie planujesz tego zmieniać? Tak, Nightwish to w dużej mierze moje dzieło. Tworzę muzykę i teksty utworów od samego początku istnienia grupy. Odnieśliśmy sukces więc nie widzę powodu aby to zmieniać. Oczywiście jestem otwarty na pomysły i sugestie reszty zespołu. Czy jako kompozytor odczułeś zmianę po odejściu Tarji? Nie odczułem żadnej zmiany. Myślę, że tak naprawdę nasza twórczość się nie zmieniła. Kiedy pracowałem nad Dark Passion Play nie mieliśmy wokalistki, nie znałem więc głosu pod który pisałem muzykę. Od samego początku staram się tworzyć dźwięki, które czuję w swoim sercu. Czy podczas tras koncertowych czujesz to samo podekscytowanie co piętnaście lat temu? Zdecydowanie tak! Granie dla publiczności to najprzyjemniejsza część naszej muzycznej kariery. Podczas trasy promującej Dark Passion Play zagraliśmy około dwustu koncertów. Tym razem zaplanowaliśmy ich trochę mniej aby nie zaniedbywać naszych rodzin. Tym razem wyruszacie do Ameryki Południowej. Czy macie jakieś oczekiwania wobec tamtejszej publiczności? Tak naprawdę Ameryka Południowa nie jest nam całkiem obca. Podczas poprzedniej trasy koncertowej graliśmy przecież w Argentynie i Brazylii. Jesteśmy bardzo podekscytowani podróżą i występowaniem przed fanami z Kostaryki czy Peru. Już nie możemy się doczekać! Mówi się, że europejscy i amerykańscy artyści lubią występować w Ameryce Południowej i Japonii ze względu na energię tamtejszej publiczności. Zgadzasz się z tym? W których krajach lubisz grać najbardziej? No cóż, rzeczywiście tamtejsza publiczność jest wyjątkowa. Osobiście chciałbym częściej występować w Ameryce Południowej. Granie przed tamtejszą publicznością jest dla nas bardzo satysfakcjonujące. W Japonii jest podobnie, jednak to już nie ten sam „szał". Podobno po Internecie krąży film, na którym podczas jednego z koncertów widownia wygwizduje Waszą nową wokalistkę. To prawda? Kiedy miała miejsce ta sytuacja? Tak, to prawda. Na początku niektórzy ludzie krzyczeli i wygwizdywali śpiew Anette. Myślę, że nie do końca pogodzili się ze zmianą wokalistki. Szczerze powiedziawszy nie spodziewaliśmy się takich reakcji. Te niezbyt przyjemne sytuacje miały miejsce podczas kilku koncertów w Ameryce Południowej i Stanach Zjednoczonych. Porozmawiajmy o kinie. Co sądzisz na temat fińskiej kinematografii? Czy dostrzegasz jakieś różnice pomiędzy kinem fińskim i europejskim? Nasze kino jest niezwykle zróżnicowane. Jest tyle samo świetnych co i beznadziejnych produkcji. Niektóre z nich są zrozumiałe tylko dla Finów. Nasze filmy zawierają dużo specyficznego, czarnego humoru, który podobny jest do żartów brytyjskich. Niektórzy z naszych angielskich znajomych są w stanie zrozumieć fińskie produkcje. Kolejne pytanie na temat kina. Kiedy zostanie wydany film oparty na albumie Imaginaerum? Myślę, że w okolicach Bożego Narodzenia – w listopadzie lub grudniu. Nasz film będzie wyświetlany w całej Finlandii oraz w największych europejskich stolicach. Dodatkowo chcielibyśmy wydać go w formatach DVD i Blu-ray. Planujecie zaangażować się w pokazy filmowe z muzyką na żywo? Wielu obrazom wystawianym w Nowym Jorku i Londynie towarzyszy podkład orkiestry symfonicznej. Raczej nie. Słyszałem o czymś takim podczas londyńskiej premiery Władcy Pierścieni. To niesamowite doznanie, jednak nie jesteśmy tym zainteresowani. Ciężko jest pogodzić pokaz filmowy z ciężkim brzmieniem gitar i perkusji. Inaczej to wygląda w przypadku orkiestry symfonicznej. Na naszej ostatniej płycie Imaginaerum gramy wspólnie z muzykami Londyńskiej Orkiestry Filharmonicznej. Ostatnie pytanie, które pojawia się we wszystkich wywiadach z zespołem Nightwish. Zagracie jeszcze z Tarją Turunen? Myślę, że nie. Rozumiem, że nasi niektórzy fani bardzo tego pragną ale to zamknięty rozdział naszej historii. Od odejścia Tarji minęło już siedem lat. |



