|
Powrót do Och, te morderstwa!
Wywiad ze Zdenkiem Zelenką (reżyser)
Dlaczego nasi widzowie powinni obejrzeć ten serial? To dość nietypowy serial detektywistyczny. Każdy z odcinków charakteryzuje zupełnie inny styl opowiadania i inna struktura historii. Oznacza to tyle, że w niektórych odcinkach już na początku dowiemy się kto zabił i bawić nas będzie sam proces śledztwa, a w innych prawda wyjdzie na jaw dopiero na końcu historii. Nie zabraknie tu elementów komedii kryminalnej, thrillera psychologicznego, sitcomu, kryminału czy dreszczowca. Warto dodać, że każdy z odcinków wzbogaca doskonała obsada aktorska.
Jak zrodził się pomysł na serial? Droga od pomysłu do jego realizacji trwała kilka lat. Zrobiliśmy kiedyś z Jiřiną serię trzech, zupełnie różnych filmów: Wizyta starszej pani, Izabela, księżna Burbonów i Pani Piperova interweniuje. Pomyśleliśmy, że dobrym pomysłem byłaby seria historii detektywistycznych – każdej w innym gatunku – połączonych przez jedną postać. Przez długi czas nie wymyśliłem reguły, według której moglibyśmy zbudować osobne historie. Wtedy wpadłem na pomysł emerytki, aktorki-amatorki, i jej wnuka.
Jak długo pisałeś każdy z odcinków? Zajęło mi to dwa lata prac nad scenariuszem i prac reżyserskich. Przyznaję, że czasami wpatruję się w pustą kartkę, ale pisanie tego serialu nie było dla mnie trudne. Praca nad moim „morderstwami” była całkiem zabawna – od scenariusza po reżyserię.
Czy napisanie kryminału jest trudne? Muszę przyznać, że seria historii detektywistycznych nieco mnie zaskoczyła. Mógłbym opłacić prawa autorskie kilku poczytnych autorów, bo w serialu mogą pojawiać się elementy z powieści detektywistycznych. Przez te wszystkie lata czegoś się od nich nauczyłem.
Co w czasie kręcenia zdjęć do serialu było największym wyzwaniem? Najtrudniejsza była scena z młodymi aktorami – zabójstwo jednego z uczniów w drugim odcinku. Kręciliśmy ją prawie całą noc, choć to zaledwie dziesięć ujęć. Uważam, że ostatecznie cała trójka zagrała perfekcyjnie. Mam nadzieję, że widzowie się ze mną zgodzą.
Pracowałeś z prawie każdym gatunkiem filmowym. Czy któryś z nich chciałbyś bardziej rozwijać? Myślę, że mógłbym stale kręcić filmy tego samego gatunku z tymi samymi aktorami. Jako scenarzysta i reżyser miałem styczność z prawie każdym gatunkiem – od klasycznej bajki po absurd. Może tęsknię trochę za sci-fi.
Powrót do Och, te morderstwa!
|