Yoko Ono – kobieta rzekomo odpowiedzialna za rozpad Beatlesów

Yoko Ono – kobieta rzekomo odpowiedzialna za rozpad Beatlesów

John Lennon nazywał ją „najsławniejszą nieznaną artystką świata". Yoko Ono, japońska artystka, wokalistka, reżyserka i aktywistka znana jest głównie z bycia żoną Johna Lennona i rozpadu Beatlesów. Brakuje jednak dowodów potwierdzających to oskarżenie.

Yoko Ono urodziła się 18 lutego 1933 roku w Tokio. Posiada bogate korzenie kulturowe i ekonomiczne. Pochodzi z rodu Yasuda, słynnej rodziny bankierów. Jej ojciec, Yeisuke Ono, to bankier i były pianista.

Wczesne lata Yoko Ono nie były okresem stabilnym. Jako dziecko i nastolatka żyła pomiędzy Japonią i Stanami Zjednoczonymi, gdzie z powodu pracy przeniesiono jej ojca. Jako nastolatka Yoko próbowała popełnić samobójstwo, z tego powodu na pewien czas trafiła do japońskiego szpitala dla osób chorych psychicznie.

Pomimo dwóch nieudanych małżeństw Yoko Ono wielokrotnie deklarowała, że jej jedyną prawdziwą miłością był poznany w Londynie John Lennon. Istnieją dwie wersje historii spotkania Ono i Lennona. Niektóre źródła podają, że spotkali się w galerii sztuki, Paul McCartney utrzymuje, że po raz pierwszy para spotkała się po tym jak Ono poprosiła o potrzebne jej do książki rękopisy utworów Beatlesów.

Początkowo para prowadziła długie rozmowy telefoniczne, ale pod nieobecność pierwszej żony Lennona, Cynthii, Yoko spędziła weekend w apartamencie muzyka. Po powrocie do londyńskiego mieszkania Cynthia zastała Yoko w swoim szlafroku pijącą herbatę z Johnem. Małżonkowie rozwiedli się niemal natychmiastowo, a Lennon rozpoczął romans z Yoko Ono.

Związek Ono i Lennona trwał do dnia jego śmierci w 1980 roku. Para współpracowała przy nagrywaniu kilku albumów, angażowali się też w protesty przeciwko wojnie w Wietnamie organizując dwutygodniowe akcje pokojowe „Bed-In" w Amsterdamie i Kanadzie.

Pomimo plotek na temat jej relacji z Paulem McCartneyem Yoko Ono zapewnia, że nie żyją w złych stosunkach. Równocześnie artystka nie powstrzymuje się przed haniebnymi komentarzami na temat byłego Beatlesa.

Porwót do John Lennon